Audyt stron internetowych: szybka checklista przed zleceniem SEO

gru 29, 2018 | Blog

Autor: Sprawne SEO

Audyt stron internetowych nie powinien zaczynać się od automatycznego raportu na kilkadziesiąt stron. Zanim zlecisz pełną analizę, warto zrobić prostą kontrolę: sprawdzić, czy strona jest widoczna dla Google, czy użytkownik może szybko znaleźć ofertę i czy dane w ogóle pokazują, gdzie jest problem.

Ten wpis traktuj jak wstępną checklistę. Nie zastąpi pełnego audytu, ale pomoże uporządkować objawy i przygotować sensowne pytania do specjalisty. Jeśli szukasz pełnego omówienia zakresu, procesu i raportu, osobno opisaliśmy audyt strony internetowej krok po kroku.

Audyt widoczności strony internetowej i analiza problemów

Najpierw ustal, po co robisz audyt

Audyt bez celu szybko zamienia się w listę luźnych błędów. Inaczej sprawdza się stronę, która straciła ruch organiczny, inaczej sklep przed migracją, a jeszcze inaczej małą stronę usługową, która ma wejścia, ale nie generuje zapytań. Dlatego pierwsze pytanie brzmi: co chcesz wyjaśnić?

Dobry cel może być prosty: sprawdzić, dlaczego Google nie pokazuje ważnych podstron, ocenić gotowość do pozycjonowania, znaleźć przyczynę niskiego CTR, poprawić konwersję z ruchu organicznego albo przygotować stronę do przebudowy. Bez tego wszystkie rekomendacje będą wyglądały podobnie ważnie, nawet jeśli część z nich nie ma wpływu na wynik.

Sprawdź, czy Google widzi ważne podstrony

Najbardziej podstawowa kontrola dotyczy indeksacji. Jeżeli najważniejsze strony ofertowe nie są zaindeksowane, mają przypadkowe noindex, błędny canonical albo są zbyt głęboko ukryte w strukturze, dalsze poprawki treści mogą niewiele zmienić. W Google Search Console warto sprawdzić, które adresy są zaindeksowane, które wykluczono i czy widać nagłe zmiany po wdrożeniach.

Nie chodzi o to, żeby indeksować każdą możliwą podstronę. Przy filtrach, tagach, archiwach czy wariantach produktów część adresów może być celowo wyłączona. Problem zaczyna się wtedy, gdy Google pomija strony, które realnie sprzedają usługę albo odpowiadają na ważne zapytania użytkowników.

Zobacz, czy technika nie blokuje wzrostu

Techniczna część audytu nie musi od razu oznaczać skomplikowanej analizy serwera. Na start warto sprawdzić podstawy: statusy HTTP, przekierowania, błędy 404, mapę XML, robots.txt, wersję mobilną, szybkość ładowania, canonicale i strukturę adresów URL. Google w Search Essentials podkreśla, że strona musi być dostępna dla Googlebota i możliwa do zaindeksowania.

Jeżeli strona ładuje się bardzo wolno, menu na mobile jest trudne do użycia, a ważne podstrony zwracają błędy albo prowadzą przez łańcuch przekierowań, to są rzeczy do poprawy przed większą rozbudową contentu. Najpierw usuwa się blokady, później rozwija widoczność.

Zakres audytu strony internetowej: technika, indeksacja, treść, UX, szybkość i analityka

Przeczytaj treści oczami użytkownika, nie tylko robota

W starszych audytach treść często oceniano mechanicznie: liczba słów, wystąpienia frazy, długość nagłówków. To za mało. Użytkownik chce szybko zrozumieć, czy trafił w dobre miejsce, co dostanie, ile to może kosztować, jak wygląda proces i co ma zrobić dalej.

W praktyce sprawdź, czy każda ważna podstrona ma jasny temat, odpowiada na realne pytanie, nie dubluje innej strony i prowadzi do kolejnego kroku. Jeżeli kilka wpisów celuje w tę samą frazę, warto rozważyć połączenie, aktualizację albo zmianę intencji jednego z nich. Tak właśnie unikamy sytuacji, w której blog konkuruje sam ze sobą.

Nie ignoruj tytułów i opisów

Title i meta description nie są ozdobą w ustawieniach wtyczki. To często pierwszy kontakt użytkownika ze stroną w wynikach wyszukiwania. Jeśli tytuł obiecuje coś innego niż treść, jest zbyt ogólny albo wygląda jak kopia z kilku innych podstron, CTR może być słabszy nawet przy dobrej pozycji.

Warto sprawdzić, czy najważniejsze podstrony mają unikalne tytuły, naturalnie używają frazy głównej i jasno pokazują wartość wejścia na stronę. Nie trzeba upychać słów kluczowych. Lepiej napisać wynik tak, żeby człowiek od razu wiedział, co znajdzie po kliknięciu.

Oceń UX: czy użytkownik może zrobić następny krok

Strona może mieć ruch i nadal nie sprzedawać. Dlatego audyt stron internetowych powinien sprawdzać nie tylko widoczność w Google, ale też podstawową użyteczność. Czy kontakt jest łatwy do znalezienia? Czy formularz działa? Czy CTA jest widoczne? Czy na telefonie nie trzeba powiększać tekstu albo walczyć z menu?

Warto wejść na stronę jak potencjalny klient: z pytaniem, z obiekcją i z małą cierpliwością. Jeżeli nie da się szybko zrozumieć oferty, porównać zakresu usługi albo przejść do kontaktu, problem nie leży wyłącznie w pozycjach.

Połącz audyt z danymi, nie z przeczuciem

Najlepsze wnioski pojawiają się wtedy, gdy crawl strony, Google Search Console, analityka i obserwacja użytkownika mówią jedną historię. Jeżeli dana podstrona ma dużo wyświetleń i mało kliknięć, problem może być w tytule lub opisie. Jeżeli ma kliknięcia, ale nie ma zapytań, trzeba sprawdzić treść, ofertę i ścieżkę konwersji. Jeżeli Google nie pokazuje adresu w ogóle, wracamy do indeksacji i linkowania wewnętrznego.

Do takiej pracy przydają się narzędzia monitorujące. Omówiliśmy je szerzej we wpisie o narzędziach do monitorowania pozycji stron internetowych.

Ułóż błędy według wpływu, a nie długości listy

Największy błąd w audytach to traktowanie wszystkich rekomendacji tak samo. Brak altu przy jednym obrazku, błąd indeksacji strony ofertowej i wolne ładowanie całego sklepu nie mają tej samej wagi. Dobra checklista powinna kończyć się decyzją: co robimy najpierw, co później, a co jest tylko kosmetyką.

Najwyżej zwykle trafiają problemy, które blokują indeksację, dotyczą stron zarabiających, wpływają na konwersję albo powtarzają się w całym szablonie. Dopiero po nich warto zajmować się detalami. Takie podejście dobrze łączy audyt z dalszą strategią pozycjonowania.

Kiedy warto zlecić pełny audyt?

Pełny audyt ma sens, gdy planujesz pozycjonowanie, migrację, przebudowę strony, rozbudowę sklepu, zmianę CMS albo widzisz spadek ruchu, którego nie umiesz wyjaśnić. Warto go też zrobić, gdy strona ma sporo treści, ale nie wiadomo, które z nich pomagają, a które przeszkadzają.

Jeżeli po wstępnej kontroli widzisz kilka poważnych objawów naraz, nie warto zgadywać. Lepiej przygotować pełną diagnozę, oszacować priorytety i dopiero wtedy decydować o budżecie. Pomocny będzie też kontekst z tekstu o tym, ile kosztuje pozycjonowanie, bo audyt powinien prowadzić do realnego planu prac, a nie tylko do kolejnego dokumentu.

Co zrobić po wstępnej kontroli?

Zapisz problemy w trzech grupach: krytyczne, ważne i obserwacyjne. Krytyczne to te, które blokują widoczność lub sprzedaż. Ważne poprawiają strukturę, treści i doświadczenie użytkownika. Obserwacyjne wymagają danych albo testu, zanim staną się zadaniem do wdrożenia.

Jeżeli chcesz, żeby taka kontrola zamieniła się w plan działania, zobacz ofertę pozycjonowania stron albo skontaktuj się z nami. Przy audycie najważniejsze nie jest znalezienie jak największej liczby błędów, tylko wskazanie tych poprawek, które mają największą szansę przełożyć się na widoczność, zapytania i wygodę użytkownika.

Autor: Łukasz Byra

Autor: Łukasz Byra

Specjalista SEO

Łukasz Byra – założyciel Sprawne SEO, od 2011 roku specjalizuje się w SEO i marketingu internetowym. Wspiera małe i średnie firmy w poprawie widoczności w Google, pomagając im skutecznie rozwijać działalność online. Dzięki, że tu trafiłeś! Mam nadzieję, że mój wpis dostarczy Ci wartościowej wiedzy i inspiracji.

Zobacz pozostałe wpisy

Czym jest marketing? Definicja i rodzaje marketingu

Czym jest marketing? Definicja i rodzaje marketingu

Czym jest marketing definicja to pytanie, które najczęściej pojawia się wtedy, gdy firma chce uporządkować działania sprzedażowe, zwiększyć liczbę klientów albo przestać działać wyłącznie intuicyjnie. Marketing nie ogranicza się do reklamy. To proces rozpoznawania potrzeb…

czytaj dalej