Przejdź do treści

Eksploracja Smart Bidding w Performance Max i Shopping: ile ROAS oddajesz

paź 29, 2026 | Blog

Autor: Sprawne SEO

Ustawiasz w kampanii docelowy ROAS 400% i zaznaczasz tolerancję 10%. Większość osób, z którymi rozmawiam o Google Ads, zakłada, że właśnie zgodziła się na 390%. Google liczy inaczej: nowy cel to 360%, a wynik, który system nadal uzna za zgodny z planem, może spaść w okolice 306%. Tak działa eksploracja Smart Bidding (po angielsku Smart Bidding Exploration), którą Google w październiku 2026 roku rozszerzył z kampanii w sieci wyszukiwania na kampanie produktowe Shopping i Performance Max.

Dla sklepu internetowego to ciekawa opcja na sezon. Daje więcej zamówień z zapytań, których kampania do tej pory nie łapała, w zamian za niższy zwrot z każdej złotówki. Zanim ją włączysz, warto wiedzieć, ile dokładnie oddajesz i w jakich ustawieniach funkcja po cichu się wyłącza.

Co Google rozszerzył w październiku

Eksploracja Smart Bidding działała dotąd w kampaniach w sieci wyszukiwania. 23 października Search Engine Land opisał, że funkcja obejmuje teraz także Performance Max i standardowe kampanie produktowe. Google opublikował do tego osobną stronę pomocy z zasadami dla wszystkich trzech typów kampanii. To ustawienie dobrowolne: nic nie włącza się samo, trzeba je zaznaczyć w ustawieniach kampanii.

W kampanii Performance Max z plikiem produktowym z Merchant Center jeden przełącznik obejmuje ruch z wyszukiwarki i z zakupów Google. Gdy Performance Max nie ma pliku produktowego, eksploracja dotyczy tylko ruchu z wyszukiwarki. Według pomocy Google funkcja współpracuje też z AI Max w kampaniach w sieci wyszukiwania i produktowych.

Staw i wędka, czyli czego ta funkcja nie zmienia

Google tłumaczy eksplorację obrazem wędkarza. Twoje kierowanie (słowa kluczowe, dynamiczne reklamy w wyszukiwarce, rozszerzanie adresów URL) to staw. Eksploracja nie powiększa stawu i nie wpuszcza do niego nowych ryb. Zmienia tylko wędkę: pozwala licytować wyżej na zapytania, do których kampania już się kwalifikuje, ale przegrywała je, bo sztywny docelowy ROAS nie pozwalał podbić stawki.

Dwoje wędkarzy z wędkami stoi nad jeziorem w jesiennym krajobrazie, obok niebieski namiot, w tle wzgórza
Fot. BLM Alaska, domena publiczna, Wikimedia Commons

To ważne rozróżnienie. Jeśli kampania ma za mało produktów w pliku albo za wąskie kierowanie, eksploracja tego nie naprawi. Nie rozszerza dopasowania przybliżonego i nie dokłada nowych grup odbiorców. Według Google szuka konwersji głównie w dłuższych, rzadszych zapytaniach, które wcześniej odpadały przez zbyt ostry cel.

Tolerancja to procent od celu, nie punkty procentowe

W kampaniach produktowych i Performance Max wybierasz tolerancję od 5% do 30%. Google podaje przykład: docelowy ROAS 200% i tolerancja 10% dają skuteczny cel 180%. Odejmujesz więc 10% z 200, czyli 20 punktów, a nie 10. Przy celu 400% ta sama tolerancja oznacza 360%, a maksymalne 30% obniża cel do 280%.

Druga liczba, o której mało kto mówi, to rozrzut wyniku. Google pisze, że w ocenie z 1 do 2 cykli konwersji rzeczywisty ROAS powinien mieścić się mniej więcej w 15% od nowego, obniżonego celu. Przy 360% to według mojego wyliczenia zakres od około 306% do 414%. Jeśli przy Twojej marży ROAS 310% oznacza sprzedaż na zero, tolerancja 10% jest dla Ciebie za duża, choć na pierwszy rzut oka wygląda niewinnie.

Infografika: przy docelowym ROAS 400% tolerancja 5% daje cel 380%, 10% daje 360% z wynikiem w okolicy 306% do 414%, 20% daje 320%, a 30% daje 280%. Pod spodem warunki, w których eksploracja ma szansę zadziałać, i sytuacje, w których się wyłącza
Grafika: Sprawne SEO, na podstawie pomocy Google Ads

Dlatego zanim wybiorę tolerancję, liczę próg opłacalności ze świeżych danych o marży i kosztach dostawy. Dopiero od tej liczby odejmuję zapas bezpieczeństwa. Tolerancja ustawiona „na oko” to najprostszy sposób, żeby w grudniu oglądać więcej zamówień i mniejszy zysk.

Trzy ustawienia, przy których eksploracja nie zadziała

Pierwsze to strategia ustalania stawek. Eksploracja wymaga docelowego ROAS. Kampanie na docelowym CPA albo maksymalizacji wartości konwersji bez celu nie mają tej opcji.

Drugie to budżet. Google zaznacza, że kampania z eksploracją nie powinna być ograniczona budżetem, a gdy dojdzie do limitu, system może tymczasowo wstrzymać eksplorację. Pomoc nie mówi, jak długo trwa takie wstrzymanie ani gdzie je widać. Jeśli Twoja kampania produktowa codziennie wyczerpuje budżet przed wieczorem, najpierw rozwiąż ten problem.

Trzecie to portfolio strategii, czyli wspólna strategia ustalania stawek dla kilku kampanii. Dla kampanii produktowych i Performance Max eksploracja działa tylko na strategii ustawionej w samej kampanii. Przeniesienie takiej kampanii do portfolio automatycznie wyłącza eksplorację. To pułapka dla sklepów, które dzielą kampanie produktowe według marż i spinają je jedną strategią. Wystarczy porządkowanie konta z innego powodu, żeby funkcja zniknęła bez ostrzeżenia.

Black Friday za cztery tygodnie, a Google radzi sześć

W tym roku Black Friday wypada 27 listopada. Google zaleca włączenie eksploracji co najmniej 6 tygodni przed dużymi wyprzedażami, żeby system zdążył znaleźć nowy ruch przed szczytem. Ten termin minął w połowie października. Dziś do Black Friday zostały 4 tygodnie.

Czy to znaczy, że na ten sezon jest za późno? Nie zawsze. Pomoc Google podpowiada, żeby z oceny wyłączyć okres rozruchu (1 do 2 cykli konwersji) i nie testować funkcji na nowej kampanii bez historii. Jeśli Twoi klienci zwykle kupują w ciągu kilku dni od kliknięcia, a kampania ma za sobą miesiące stabilnych danych, 4 tygodnie wystarczą, żeby zobaczyć pierwszy efekt. Jeśli sprzedajesz drogie produkty, nad którymi ludzie myślą dwa tygodnie, wynik zobaczysz dopiero po szczycie. Wtedy rozsądniej zaplanować test na styczeń albo na kolejny sezon.

Eksploracja według Google współpracuje z korektami sezonowości. Jeśli więc planujesz takie korekty na Black Friday, nie musisz wybierać między nimi.

Po czym ocenić, czy to się opłaciło

Google radzi, żeby test trwał co najmniej 6 tygodni przed decyzjami o budżecie i stawkach. Jako główną miarę podaje różnorodność ruchu, czyli liczbę unikalnych kategorii wyszukiwań z wyświetleniami, kliknięciami i konwersjami. Te kolumny dodasz w tabeli kampanii, a w raporcie strategii ustalania stawek zobaczysz średni docelowy ROAS już po uwzględnieniu tolerancji. Historia zmian z datą włączenia eksploracji działa na razie w pełni tylko dla kampanii w sieci wyszukiwania, więc w Performance Max zapisz sobie datę sam.

Według danych samego Google kampanie w sieci wyszukiwania z eksploracją mają średnio o 19% więcej konwersji i o 27% więcej unikalnych użytkowników, którzy dokonali konwersji. To średnie z kont Google, a nie obietnica dla Twojego sklepu, i nie ma w nich jeszcze kampanii produktowych. W ocenie testu patrzę na prostsze pytanie: czy dodatkowe zamówienia, po odjęciu kosztów reklamy i marży, dały więcej zysku niż kampania bez eksploracji. Więcej konwersji przy niższym ROAS może oznaczać ten sam zysk przy większej pracy magazynu.

Komu bym to dziś włączył

Włączyłbym eksplorację w dojrzałej kampanii produktowej lub Performance Max, która ma docelowy ROAS w samej kampanii, nie wyczerpuje budżetu i regularnie przekracza swój cel. Taka kampania ma zapas, który można zamienić na dodatkową sprzedaż. Zacząłbym od 5% albo 10% tolerancji, a nie od 30%.

Odpuściłbym w kampaniach na granicy opłacalności, w nowych kampaniach bez historii i w kontach, gdzie kampanie produktowe działają w portfolio strategii, którego nie chcesz rozbijać tuż przed sezonem. Przy kampaniach produktowych w Google Ads, które prowadzę dla sklepów internetowych, decyzję o tolerancji podejmuję dopiero po policzeniu progu opłacalności dla danej grupy produktów. Jeśli chcesz, żebym przyjrzał się Twojej kampanii przed Black Friday, napisz do mnie i podaj, jaki ROAS jest dla Ciebie granicą opłacalności.

Źródła: Search Engine Land, 23.10.2026, PPC Land, 25.10.2026, Pomoc Google Ads: eksploracja Smart Bidding, Pomoc Google Ads: konfiguracja eksploracji, Pomoc Google Ads: pomiar i raporty eksploracji.

Autor: Łukasz Byra

Autor: Łukasz Byra

Specjalista SEO

Łukasz Byra, założyciel Sprawne SEO, od 2011 roku specjalizuje się w SEO i marketingu internetowym. Wspiera małe i średnie firmy w poprawie widoczności w Google, pomagając im skutecznie rozwijać działalność online. Dzięki, że tu trafiłeś! Mam nadzieję, że mój wpis dostarczy Ci wartościowej wiedzy i inspiracji.

Zobacz pozostałe wpisy